Szach i mat.
Posted on | maj 8, 2008 | 3 Comments
Wtorkowe prawybory w Indianie i Płn.Karolinie okazały się decydujące dla rozstrzygniecia epickiego starcia między Hillary a Obamą. Teraz jedyne co pozostało do wyjaśnienia to kiedy Clinton się wycofa oraz czy uda jej się wytargować dla siebie wiceprezydenturę. Jednak matematycznie rzecz biorąc losy nominacji były jasne bardzo dawno temu – zarówno zwycięstwa w Pennsylwani czy w Ohio i Teksasie nie dawały Hillary szans na dogonienie Obamy w liczbie delegatów.
Co więc się zmieniło? Otóż w czasie wtorkowej nocy media dostały wreszcie możliwość ogłoszenia tego o czym wszyscy wiedzieli – że gra się skończyła. Obama cały czas, nawet przegrywając, coraz silniej trzymał Hillary w szachu – liczba delegatów do wzięcia stale się zmniejszała. Teraz jednak media dostały szansę na zagranie mata.
Do tego przyczyniła się sama Hillary. W piątek powiedziała, że Płn.Karolina „zmieni oblicze gry”. Z rozkłady wystąpień w obu stanach widać wyraźnie, że sztab Hillary liczył na możliwość osiągnięcia zadowalającego rezultatu, przez co większość spotkań z wyborcami Bill i Hillary w weekend miała miejsce w Płn. Karolinie. Była to gra va banque, gra o wszystko.
Równie ważne były sondaże. Niektóre z nich – np. zrobiony przez uznaną pracownię SurveyUSA wskazywał tylko 5 procentową różnicę na korzyść Obamy w Płn. Karolinie. Taki rezultat w połączeniu z wysokim zwycięstwem w Indianie dałby Hillary realną możliwość zmiany narracji medialnej jej korzyść. Oczekiwanie zostały ustawione bardzo wysoko. I to okazało się zabójcze.
Stało się dokładnie odwrotnie. Wydarzenia nocy z wtorku na środę rozwijały się wybitnie nie po myśli senator z Nowego Yorku i jej sztabu. Najpierw – o 1.00 czasu polskiego – nie było natychmiastowego ogłoszenia zwycięstwa w Indianie. Wyniki z tego stanu zaczęły spływać – i przewaga Hillary topniała z każdym procentem zliczonych głosów. Wynikało to z tego, iż rejony wiejskie, gdzie odniosła zdecydowane zwycięstwo raportowały swoje wyniki wcześniej, a miejskie – gdzie przewagę miał Obama – późnej. Natomiast natychmiast po zamknięciu lokali wyborczy w Płn. Karolinie wszystkie sieci zgodnie ogłosiły triumf Obamy w tym stanie co oznaczało że różnica głosów na jego korzyść przekracza 10%. Obama wygłosił mowę zwycięstwa, tymczasem liczenie głosów w Indianie wciąż trwało, a różnica zmniejszyła się do 2%. Już wtedy było wiadomo, że nie zwiększy się w znaczący sposób. Hillary ze względu na późną porę i spadającą oglądalność została zmuszona do wygłoszenia swojego przemówienie w niezwykle trudnej sytuacji.
I to był koniec. Na MSNBC, główny dziennikarz polityczny tej stacji Tim Russert i jeden z najważniejszych dziennikarzy politycznych kraju dokonał coup de grace :
Bardzo szybko podchwycili to inni. Matt Drudge, szef i twórca bardzo wpływowej strony Drudge Report, z której korzysta cała polityczna i dziennikarska elita Waszyngtonu, napisał nagłówek „Nominowany” ze zdjęciem Obamy powyżej. Ładnie podsumowuje to ten materiał CBS.
Hilary nie ma już możliwości odwrócenia tej narracji. Teraz gra toczy się tylko o to, w jakim stylu odejdzie.
Comments
3 Responses to “Szach i mat.”
Leave a Reply


maj 9th, 2008 @ 13:55
Wynik Obamy w Indianie wydaje sie zaskakujaco dobry po tych wszystkich aferach z bronia, religia, aborcja i pastorem..
Najwyrazniej czarny PR pani H nie pomaga
maj 11th, 2008 @ 18:00
Wydaje mi się, że przeceniano w mediach wpływ tych spraw na wyborców, stąd oczekiwanie że Obama osiągnie słaby wynik…
maj 12th, 2008 @ 16:14
Wlasnie- media czesto zyja swoim zyciem i wydaje mi sie ,ze z rezygnacja Clinton tez tak bedzie. Media swoje a ona przeciez obiecala wyborcom walke do konca- a niewiele juz zostalo. Moze latynoskie Puerto Rico ma jej poprawic wynik- minimalna w sumie bo mniej niz 10% roznice w stosunku do Obamy. A moze pokazujac walke do konca i niezly wynik przygotowuje sobie grunt na wybory za 4 lata… w koncu to marzenie jej zycia :)