Spin Room

Nowoczesna strona polityki.

Spinsylwania.

Posted on | kwiecień 24, 2008 | 5 Comments

Po wczorajszej nocy obie kampanie rozpoczęły zmasowaną akcję interpretacji wyników na swoją korzyść. Pech chciał, że Clinton wygrała dokładnie taką różnica głosów która uniemożliwia „włączenie” ustalonych wcześniej przez media narracji zmieniających trwale oblicze wyścigu. Ewentualna porażka senator z Nowego Yorku lub minimalne zwycięstwo – do 5 procent prawdopodobnie przypieczętowałoby los jej starań o nominację.

Z drugiej strony – wygrana wyższe niż 10 procent oznaczałoby jej realne odrodzenie i znacznie zwiększyłoby szanse na kolejne sukcesy m.in. w kluczowym stanie Indiana. Tymczasem 9.4 procentowa różnica jest wariantem pośrednim, który trzeba zinterpretować na nowo, co dziś starały się zrobić media i sztaby kandydatów.

Sztab Obamy wysyłał dziennikarzom informację prasową w której można przeczytać m.in. że

Dzisiejszej nocy Hilary Clinton straciła ostatnią szanse na zyskanie dużej ilości delegatów.

Jedynym zaskakującym rezultatem prawyborów jest fakt, że w stanie idealnie pasującym Clinton, Barack Obama poprawił swoje notowanie w kluczowych grupach demograficznych w porównaniu do Ohio np. uzyskał 6% głosów białych mężczyzn więcej, i o połowę poprawił swoje rezultaty wśród wyborców starszych niż 60 lat.

Oczywiście Hillary widzi sprawę inaczej. Dziś w rozlicznych występach w porannych programach informacyjnych (była we wszystkich sześciu najważniejszych stacjach, od MSNBC po Fox News) stwierdziła że jej zwycięstwo było „niezwykłym wydarzeniem”, że wygrała mimo tego że Obama wydał znacznie więcej pieniędzy od niej na reklamy TV, że nie potrafi „zamknąć sprawy” itd.

Tymczasem w amerykańskich mediach dziś można przeczytać głównie słowa “too little, too late” w odniesieniu do wydarzeń wczorajszej nocy. Powtarza się również odkrywcze stwierdzenie że “ten wyścig szkodzi Demokratom”. Jak widać, wysiłki sztabu Clinton w nadaniu właściwego dla niej tonu debacie o pensylwańskich prawyborach nie okazały się wystarczająco skuteczne.

Co ciekawe, wczoraj na MSNBC Chris Matthews przyznał że Obama wygrał nominację, i że to media wykreowały iluzję że ta sprawa jest nadal otwarta. Dość rzadko spotykana szczerość.

Teraz uwaga dziennikarz i analityków skupi się na Indianie i Płn.Karolinie – głosowania 6 maja.

PS

Tutaj można znaleźć dokładny podział regionalny Pensylwani jeśli chodzi o delegatów. Kolejny dobry przykład na to że „amatorzy” mogą zastępować zawodowych analityków politycznych.

Comments

5 Responses to “Spinsylwania.”

  1. viki
    kwiecień 24th, 2008 @ 08:32

    Obama wygral w Pensylwanii (miescie) wynikiem 65% glosow (280 tys) w stosunku do 35% (150 tys) zdobytych przez Hilary- to jest dopiero porazka… i co tu swietowac, tych 10(12) delegatow? Mysle ze BO spokojnie odrobi ,,straty,,w Polnocnej Karolinie i Indianie. Ale ogladajac wczoraj wyniki w CNN trudno bylo sie zorientowac jaką iloscią delegatow wygrala HC, podawali ciagle 10% wiec myslalam ze okolo 15, a tymczasem CNN na stronie podaje 81 HC i 69 BO co daje łącznie 150 podczas gdy powinno byc 158.. wiec co z 8? trojkąt bermudzki ich wciągnął czy jak?

  2. Maciek
    kwiecień 24th, 2008 @ 12:51

    A tymczasem John zaciera ręce z uciechy…:)

  3. kolanko
    kwiecień 25th, 2008 @ 14:48

    @viki

    zauważ jednak że frekwencja w samej Filadelfii była znacznie niższa niż się spodziewano…a z kolei poza miastami przewaga Clinton była miażdżaca, mimo intensywnej kampanii Obamy w tamtych rejonach – z tego jej kampania może się cieszyć :)

    @maciek – i tak i nie – ta kampania aktwizuje elektoraty w poszczególnych stanach… i “testuje” Obamę :]

  4. viki
    kwiecień 28th, 2008 @ 07:48

    ..no moze sie cieszyc jesli chodzi o ilosc- jednak jakosc jest po stronie Obamy- wiecej wyksztalconych i mlodych ludzi. Jednak mnie nurtuje kwestia co sie stalo z osmioma ,,zaginionymi” delegatami?

  5. kolanko
    kwiecień 28th, 2008 @ 20:58

    @viki

    błąd CNN?

Leave a Reply