Kampania telewizyjna w Massachusetts.
Posted on | styczeń 14, 2010 | 17 Comments
19 stycznia odbędą się wybory uzupełniające do Senatu w USA w stanie Massachusetts i w normalnej sytuacji nie byłoby o czym pisać ale dzięki kombinacji różnych czynników Republikanin Scott Brown ma szanse sprawić ogromną niespodziankę i wygrać z kandydatką Demokratów, Marthą Coakley. Demokraci w ciągu ostatniego tygodnia wpadli w stan bliski paniki, i zmobilizowali ogromne siły by utrzymać miejsce w Senacie które “należało” wcześniej do senatora Teda Kennedyego.
Ta mobilizacja spowodowała zaostrzenie wojny na telewizyjne spoty wyborcze. Od czasu kampanii wyborczej 2008 nie robiłem przeglądów telewizyjnej “szermierki” między GOP a Demokratami, ale myślę że warto w przypadku tego akurat wyścigu bliżej przyjrzeć się marketingowej strategii obu stron.
Oto “Lockstep Republican” – świeży, bardzo negatywny spot wyborczy Coakley.
Cel jest prosty: Brown to Republikanin jak każdy inny. Sprawa jest o tyle ważna, że kampania Coakley zaniedbała sprawę i pozwoliła na to aby to Brown zdefiniował siebie jako niezależnego od Waszyngtonu i partyjnego establishmentu polityka. W stanie takim jak Massachusetts jest to droga do zwycięstwa. Ten negatywny spot ma przypomnieć Demokratom i wyborcom niezależnym o prawdziwej przynależności partyjnej Browna.
Oto odpowiedź jego sztabu.
Spot ten niezwykle przypomina niektóre z pomysłów sztabu… Obamy. Murphy chce zmienić Waszyngton, Coakley to kandydat maszyny partyjnej (i status quo), a jej kampania negatywna nie rozwiąże żadnych problemów mieszkańców stanu. No i spot jest nagrany w kuchni kandydata, czyli na ciepłym i przyjaznym tle.
Prawdziwe mistrzostwo pod względem formy to jednak finalny spot Browna Momentum który pojawił się dziś.
Warto zauważyć że dzięki dobremu internetowemu fundraisingowi (1 mln dolarów w trakcie tzw. moneybomb we wtorek) kampania Browna ma fundusze by wykupywać czas antenowy w drogim pod tym względem stanie.
Czy uda mu się pokonać Demokratów w najbliższy wtorek? W najnowszym sondażu R2K Coakley prowadzi. Ale już Rasmussen daje kandydatce Demokratów tylko 2% przewagi. Prawdopodobnie fakt że wyścig ten nagle stał się sprawą życia i śmierci dla Demokratów (bez Coakley GOP będzie miał 41 głosów w Senacie i zablokuje finałowe głosowanie nad reformą zdrowotna) spowoduje na tyle duża mobilizację “bazy” w Massachusetts że Coakley zwycięży kilkoma procentami. Jednak sam fakt że ma ona problemy w niebieskim, tak tradycyjnie Demokratycznym stanie, świadczy o skali wyzwania stojącego przed Obamą i jego partią w 2010 r.
PS zgłosiłem spinroom do konkursu Blog Roku 2009. Zachęcam do głosowania.
Tags: negatywna kampania > spoty > TV
Comments
17 Responses to “Kampania telewizyjna w Massachusetts.”
Leave a Reply


styczeń 15th, 2010 @ 18:41
Bardzo dobry artykul.
Ciekawe jest tez ze Demokraci i Martha Coakley nie chca zeby Obama przyjechal do ich Stanu.Jego spadajaca popularnosc napewno im by nie pomogla.Oczywiscie Obamie to pasuje i postanowił zachować jego odciski palców w tym wyścigu, który byłby wstydem dla Niego i Demokratów jakby stracili, biorąc pod uwagę, że Obama wygrał ten Stan w 2008 r. 27 pkt margines.
Natomiast dzisiaj przyjezdza Bill Clinton i John Kerry co jest ostatecznym aktem desperacji Demokratów. Massachusetts jest na dobrej drodze do zrzucenia liberalnych kajdanow :-).
Pozdrawiam.
styczeń 15th, 2010 @ 20:47
Po poczatkowym stwierdzeniu że nie bedzie bral udzialu w kampanii Coakley, jednak zmienil zdanie,i wedlug AP, Obama będzie w Bostonie w niedzielę. Duze ryzyko dla niego bo jezeli J Coakley przegra to jest pelna porazka dla prezydencji Obamy.
styczeń 18th, 2010 @ 17:06
Zauważyłam dziś w mediach podobne komentarze, że jak Brown wygra to koniec HCR. Oh boy… :o) Przypominam, że Senat się już wypowiedział w sprawie HCR i nie będzie miał drugiej szansy się poprawić. (Albo będzie miał, jeśli Dems tak zadecydują a zadecydują jak im to będzie odpowiadało. Czyli dalej jest tak jak było – jak Dems pękną to nie będzie HCR. Jak nie pękną to będzie. GOP nie ma z tym wiele wspólnego…)
Co do wyborów w MA – zgadzam się w pełni z Nate’m – it’s a toss up, z, jednak, większymi szansami dla Coakley.
Również, w obecnej chwili wszystkie polls badające co zrobi ‘likely voter’ w MA to śmiecie. W tej chwili liczy się tylko i wyłącznie registered voter (głosujący w MA musi być zarejestrowany na 20 dni przed wyborami). O ile się nie mylę to tylko Rasmussen z podanych polls badał registered voters…
styczeń 18th, 2010 @ 17:29
@leszek prawda jest też taka że Coakley była fatalną kandydatką i prowadziła fatalną kampanię. Ale oczywiście warunki w kraju to niej jej wina.
@allexamina
Senat będzie musiał zagłosować jeszcze raz – wersja House of Reps jest przecież inna i w obu izbach trzeba zagłosować raz jeszcze nad identyczną ustawą.
Ale Izba może przyjąć to co przyjął Senat. Tylko czy po możliwym zwycięstwie Browna Dems będą jeszcze na tyle odważni?
Ale jutro może być takie New Hampshire….
styczeń 18th, 2010 @ 21:08
allexamina
Senat będzie miał jeszcze głosowanie nad HCR. Jeśli Brown wygra to wówczas Repsi będą mieć możliwość fillbusteringu ze względu na pęknięcie magicznej liczby 60 Demsów w ławach Senatu. To może przeciągnąć proces ustawodawczy w nieskończoność.
@Co do RV to niestety, ale ostatnie sondaże przeprowadzane są na likely, więc trudno w tym momencie osądzić, kto ma większe szanse. Dokładne sondaże ostatnich tygodni znajdziesz (wiem prywata ale trudno) tutaj: http://antyleft.wordpress.com/2010/01/18/massachusetts-sondaze/.
Co ciekawe portal intrade.com zajmujące się przewidywaniami wydarzeń politycznych Browna uznaje zdecydowanie za faworyta. We will see.
styczeń 18th, 2010 @ 21:11
czekamy jeszcze na rasmussena dziś ale moim zdaniem jutro będzie brown +5-7.
styczeń 18th, 2010 @ 22:20
Kochani, przypominam raz jeszcze ten oczywisty fakt że jak House przyjmie ustawę Senatu w tej formie w której jest teraz napisana to nie będzie drugiego głosowania w Senacie… :o)
@kolanko – Brown jest równie marnym kandydatem jak Coakley. Nie lubię kandydatów którzy się fuksem chcą wygrać a tu obydwoje próbują. Jak się przyjrzeć historii to ci ‘wielcy’ często zostawiają po sobie próżnię…
Ale nie widzę przewagi Browna… To raczej sondażyści i eksperci się aferują czytając te same liczby w kółko… Kole wieczora naszego czasu im przejdzie… :o)
Za późno to ‘momentum’… za późno. Teoretycznie jest Dems Machine w MA, ta kampania jest do wygrania w takim miejscu i bez kandydata… Nie byłoby to pierwszy raz…
Na balocie o ile pamiętam jest jeszcze jeden kandydat… I to taki zabierający głosy (mały procent ale jednak) GOP. Ten nie występuje w sondażach… :o)
Także, raz jeszcze – “toss up” ale z “home advantage to Dems”.
styczeń 19th, 2010 @ 02:57
To nie chodzi o to kto mial lepsza kampanie .To chodzi o “We The People For The People”. Obama i jego liberalny kongres arogancko ignoruje amerykańskia opinie publiczna.Jego Rząd miał być otwarty.. ważne zagadnienia miały być omawiane w pełnym świetle publicznym. Jego droga do ustawy opieki zdrowotnej i jego skandaliczna niekonstytucyjna legistlacja za zamknietymi dzrwiami otworzyla Amyrykanom oczy.Obama okazal sie byc wielkim oszustwem..Wszystkie obietnice jego kampanii były kłamstwa.Wielkie rozczarowanie nawet dla jednego z najbardziej liberalnego stanu jakim jest Massachusetts. Dlatego Brown wygra.
styczeń 19th, 2010 @ 16:35
@allexamina zgadzam sę jest taka opcja, ale oznaczać to będzie kapitulacje Demsów. Zbyt duże ryzyko polityczne, a także kwestia np. “Cadillac” plan i innych zapisów, które nie są popierane nawet przez niektórych przedstawicieli PD.
styczeń 19th, 2010 @ 16:40
@ antyleft
słyszałem opcje że House przegłosuje Senacką wersję ustawy, a ten deal w sprawie Cadillac plans itd przechodzi przez senat przy pomocy reconcilliation (czyli 51 głosów) jako osobna ustawa.
Powiedzmy sobie szczerze – jeśli Brown wygra, to niezależnie od tego co Dems zrobią, będzie to wyglądało na kapitulację :]
styczeń 19th, 2010 @ 17:22
Tak czytalem o tej idei reconcilation. Ale czy to wazne? Podpisuje sie pod twoim ostatnim akapitem.
Jeśli ktoś dzisiaj w nocy będzie się nudzić, to zapraszam na relację live na mojej stronie. Pozdrawiam! GO GO Brown
styczeń 19th, 2010 @ 23:48
Ach oczywiście, że to klęska Dems. Wygrana czy przegrana. Sam fakt że krzesło Teddy’ego ma kłopoty z zostaniem w partii Dems to klęska.
Czyli znowu, sam fakty przegranej czy wygranej (jak w przypadku HCR) nie ma tu znaczenia. :o)
Ale rzecz w tym, że to nie zasługa zmiany wiatru ale braku wiatru z White House (Rahm Emmanuel zaspał). Świat się nie zmienił. To WH nic nie zrobił.
Wygrana GOP (jeśli przyjdzie) anty-herbacianych zmobilizuje ale ten ‘ruch’ ma tyle siły co widać i więcej raczej nie nabierze. A innego GOP nie ma. Wiec co z tego wyniknie? Nic. Jesteśmy w impasie.
Co do kapitulacji Dems – nie wiem antyleft czy oglądałeś obrady nad HCR w senacie, ale ja oglądałam. Dems skapitulowali miesiące temu. Dlatego dziś problemy z mobilizacją bazy. Czyli nic nowego.
Jakoś tej mobilizacji Repubs nie widzę. Widzę podzielony kraj. 50% tu i tu. I tyle. Cable news będzie się ekscytować ale oni się zawsze ekscytują… Im odpowiada ten podział na 50%. Proszę wybaczyć moje zblazowanie ale ja już ten spektakl oglądałam wiele razy. :o)…
Natomiast HCR padnie w tej chwili tylko i wyłącznie jeśli Dems implodują. Dems implodowali z mniejszych powodów, także to jest możliwe. GOP nie zrobi nic, bo nie może. Poprzednio mogla ale nie zrobiła nic bo nie ma lidera, a GOP bez lidera to jak kura bez głowy. Dems cierpią na nadmiar głów, GOP na ich brak. Takie są dziś realia. :o)
styczeń 20th, 2010 @ 01:51
Brown!!! Health Care Reform is dead. I hope.
styczeń 20th, 2010 @ 02:14
moje przewidywania się sprawdziły :)
ciekawe co będzie dalej. Ale nie liczyłbym na to że Dems odpuszczą HCR. Przypominam że House już raz głosował nad HCR i to w wersji bardziej liberalnej niż Senat. To już jest materiał na spoty wyborcze GOP.
Najbardziej prawdopodobne jest to że House przegłosuje wersje senacką i później poprawki do niej zostaną wprowadzone za pomocą reconciliation. allexamina ma rację. Jeśli całość padnie to tylko dlatego że Dems nie wytrzymają nerwowo :]
styczeń 20th, 2010 @ 02:35
Przyglądając się wynikom bardzo to przypomina mi wybory Rostenkowski-Flanagan w 1995 (IL-5). Rostenkowski wtedy nie miał ani jednego przystanku wyborczego (chciał przegrać, szedł do wiezienia – i tak go lubię :o). Coakley miała z 10, 15? Tam też było 54:46…
Pytanie, kto poniesie odpowiedzialność w WH za to… Bo to jest wina tylko i wyłącznie WH. Z drugiej strony, zauważcie jak szybko się momentum zmieniło… Jeszcze 3 tygodnie temu Coakley wygrywała. To jest temat dla Ciebie, Michał, bo internet i media miały czynny udział w jej porażce (yeah, ona też). Takie rzeczy w okresie przed-internetowym się nie zdarzały… :o)
Antyleft, gratuluje entuzjazmu, ale mów do, a nie od, rzeczy.
styczeń 20th, 2010 @ 11:38
Brown zrobił Dems wielkiego psikusa. Na Politico napisali, że to najgorsza z możliwych informacji dla Obamy na pierwszą rocznicę jego prezydentury.
styczeń 20th, 2010 @ 13:28
Mr. Brown Goes to Washington :-))
Wedlug mnie ObamaCare is dead. Reconcilation tzw nuklearnej opcji nie bedzie,bo wszyscy wyleca ze stolkow w tego rocznych wyborach.I tak czy inaczej wyleca :-). Botox Qeen czyli Nancy Pelosi jeden z najbardziej pogardzany polityków w kraju powiedziala wczoraj “Let’s remove all doubt, we will have healthcare one way or another” Obudz sie Nancy :-).Barney Frank chyba najbardziej skoruptowany polityk w Kongresie juz wczoraj po zwyciestwie Browna wypowiedzial sie ze” jest calkowicie za demokratycznym procesem jezeli chodzi o Health Care….Raptem?? Bawney Fwank??…nic ci nie pomoze i tak wylecisz..Zaczyna sie gotowac. I love it!!
God Bless America.