Lewicowi blogerzy i healthcare reform.
Posted on | lipiec 22, 2009 | No Comments
Najważniejsza bitwa polityczna jak do tej pory toczona przez prezydenta Obamę – próba przeforsowania w Kongresie kompleksowej reformy amerykańskiego systemu opieki medycznej – wywołała ogromną mobilizację politycznych sił w Waszyngtonie. Zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy reformy, wydają miliony dolarów na spoty telewizyjne i bezpośrednie naciski na poszczególnych kongresmenów.
Również blogerzy uczestniczą w tej walce. Lewicowa amerykańska blogosfera, od dawna zaangażowana we wspieranie progresywnych polityków, postawiła sobie za cel wywarcie takiego nacisku na Kongres, by w reformie służby zdrowia znalazła się tzw. public option czyli swego rodzaju rządowy program gwarantujący świadczenia Amerykanom którzy są w tym momencie pozbawieni ubezpieczenia. Dla blogerów i aktywistów to jest najlepszy sposób by zapewnić 47 milionom mieszkańców USA którzy w tej chwili nie mają ubezpieczenia gwarancje przynajmniej podstawowych świadczeń.
Nieoczekiwanie, prezydent Obama w poniedziałek zwrócił się do tej części amerykańskiej blogosfery o pomoc. Reformatorskie wysiłki jego administracji natknęły się na poważny opór w Kongresie, zwłaszcza ze strony konserwatywnych Demokratów tzw. Blue Dogs. Zostało jeszcze tylko dwa tygodnie do przerwy wakacyjnej w Izbie Reprezentantów i trzy tygodnie do przerwy w Senacie. Obama postawił Demokratycznej większości w obu izbach za cel przegłosowanie własnych wersji reformy do tego właśnie czasu. We wrześniu obie wersje mają być uzgodnione w procesie koncyliacyjnym po czym identyczne wersje obie izby przegłosują ponownie, i wtedy dopiero prezydent podpisze ustawę, wcielając ją tym samym w życie. Czas ucieka, tymczasem kompromis w kluczowych komisjach Senatu i Izby Reprezentantów wydaje się bardzo odległy. Doradcy Obamy uznali więc, że czas poprosić o pomoc wszystkich możliwych sojuszników.
W poniedziałek, w czasie 24 minutowej telefonicznej rozmowy konferencyjnej z najważniejszymi lewicowymi blogerami Obama i jeden z jego najbliższych doradców, David Axlelrod odpowiadali na pytania dotyczące planów administracji dotyczących reformy służby zdrowia na najbliższe kilka tygodni. Była to pierwsza tego typu rozmowa w historii tej administracji, co dobrze ilustruje stawkę gry o reformę służby zdrowia.
Blogerzy i bez tej rozmowy byli bardzo aktywni w wywieraniu nacisku na Kongres. Na przykład na DailyKos – największej lewicowej platformie blogowej – niemal codziennie publikowane są tzw. action diaries związane z reformą. Za ich pomocą koordynowane są na przykład akcje polegające na zasypywaniu biur opornych wobec reformy członków Kongresu telefonami i e-mailami. Najważniejsze rzeczy dotyczące treści tych maili i telefonów – tzw. talking points – publikowane są także w diaries, co umożliwia koordynacje przekazu który ma dotrzeć do członków Kongresu. Na blogu Firedoglake powstało nawet specjalne narzędzie umożliwiające raportowanie o wykonanych telefonach i mailach, publikowany jest też spis członków Kongresu którzy dali się już przekonać. Jest też formularz do pisania e-maili do lokalnych gazet w rejonach z których wywodzą się oporni politycy. Korzystając z serwisu ActBlue można także wspierać finansowo (drobnymi sumami np. 8 dolarów) tych polityków którzy zostali uznani za szczególnie aktywnych w walce o reformę w Kongresie. Na lewicowych blogach można także dotować organizacje które emitują spoty telewizyjne zwracające uwagę na konieczność reformy.
Stawka jest ogromna. Jak przyznają Republikanie, jeśli Obama przegra tą batalię, to złamie to jego cały program na cztery lata i umożliwi GOP osiągniecie bardzo dobrego rezultatu w wyborach do Kongresu w 2010. Celem GOP jest więc “zabicie” reformy za wszelką cenę. Jednak paradoksalnie – ze względu na to że teoretycznie Demokraci mają w Senacie i Izbie Reprezentantów większość umożliwiającą przegłosowanie reformy bez głosów Republikanów – to nie GOP stanowi największą przeszkodę w realizacji planu reformy, tylko wspomniani wyżej konserwatywni Demokraci, którzy sprzeciwiają się wielu elementom reformy, zwł. public option. Dlatego nacisk blogosfery skierowany jest głównie na własną partię. Trudno powiedzieć jaki będzie ostateczny rezultat wysiłków blogerów i aktywistów. Jedno jest pewne – infrastruktura i metody które mają do dyspozycji są nie do porównania z możliwościami ruchu konserwatywnego.
Comments
Leave a Reply

