Pierwszy spot prezydenta w kampanii 2012. Obama w defensywie.
Posted on | styczeń 19, 2012 | No Comments
Prezydent Obama – a raczej jego sztab – bronią się przed zarzutami związanymi z nieudaną inwestycją federalną w firmę Solyndra. Pierwszy spot Obamy w 2012 roku jest więc czysto defensywny.
Oto klip który będzie emitowany w telewizji od dziś:
Nie tylko jest obronny w tonie – to reakcja na spoty jednej z niezależnych, pro-Republikańskich organizacji politycznych – ale też obronny poprzez miejsca w których jest nadawany. Michigan, Wisconsin, Ohio, Karolina Północna, Wirginia. To wszystko stany które Obama zdobył w 2008 roku a które musi teraz bronić.
Nie ma wątpliwości – ta kampania będzie dla Team Obama wyjątkowo trudna. A dziś o 2.00 debata GOP, ostatnia przed głosowaniem w Karolinie Południowej. Relacja live jak zwykle na Twitterze.
Romney: “Lubię mieć możliwość zwalniania ludzi”
Posted on | styczeń 9, 2012 | No Comments
Fatalnie zaczął się dzień dla Mitta Romneya – na 24 godziny przed głosowaniem w New Hampshire sztab frontrunnera musi zmierzyć się z poważnym politycznym kryzysem.
Romney w czasie jednego ze swoich przemówień stwierdził – że “lubi mieć możliwość zwalniania ludzi”. Chodziło mu o osoby, które dostarczają usług z których nie jest zadowolony, nie o pracowników, ale po wyrwaniu z kontekstu ten cytat jest politycznie zabójczy. DNC natychmiast zrobiło z niego krótki filmik. Cytaty w kilkadziesiąt minut stał się wiralny, a już teraz sztab Huntsmana i sam Huntsman za jego pomocą atakują Romneya.
Oczywiście Romney może protestować, że przecież to jest cytat wyrwany z kontekstu. Ale kilka tygodniu temu sztab zwycięzcy z Iowa zaprezentował spot, w którym niemal identyczny zabieg stosuje przeciwko Obamie.
Romney ma o tyle problem, że przez lata był szefem firmy Bain Capital, która zajmowała się korporacyjną restrukturyzacją innych firm – czyli m.in. zwalnianiem ludzi. To wszystko powoduje, że zarówno rywale Romneya, jak i sztab Obamy mają dziś dobry dzień.
Sądzę że najpóźniej dziś wieczorem czasu amerykańskiego słowa Romneya zmienią się w attack ad.
Iowa: wszystkie drogi prowadzą do Mitta?
Posted on | styczeń 3, 2012 | No Comments
Po dziesiątkach debat, po dziesiątkach milionów dolarów w spotach, po setkach sondaży, po tysiącach tekstów, i po milionach twittów dziś w Iowa rozpoczęły się prawybory GOP. Możliwe jednak, że ich rezultat nie będzie miał zbyt dużego znaczenia. Oto możliwe scenariusze. 
Scenariusz 1. Romney wygrywa dziś, nawet z minimalną przewagą. To oznacza koniec emocji. 10 stycznia Romney wygrywa w New Hampshire (to praktycznie jego rodzinny teren). Natychmiast elity GOP koronują go na kandydata na prezydenta. Żaden z kontrkandydatów nie ma wystarczającej siły organizcyjno-finansowej i zaplecza w Waszyngtonie, by temu zapobiec.
Scenariusz 2 Wygrywa Ron Paul (ma świetną organizację i duży entuzjazm młodszych wyborców) lub Rick Santorum. W takim wariancie – po zwycięstwie Romneya w New Hampshire – teoretyczny wyścig może potrwać jeszcze nieco dłużej, aż Romney wreszcie nie przygniecie swojego przeciwnika milionami dolarów wydanych w negatywnych spotach. Oczywiście nie sztab Romneya jako taki, tylko jego Super-PAC, Restore Our Future – teoretycznie niezwiązana z kampanią właściwą organizacja, która w ten właśnie sposób zniszczyła Gingricha w Iowa. Ani Paul, ani tym bardziej Santorum nie mają szans nie tylko na nominację, ale też na przetrwanie takiego ataku.
Scenariusz 3. Z martwych powraca Gingrich i/lub Perry. Jeden z nich uzyskuje na tyle spektakularny wynik, by dać wszystkim tym którzy nie chcą Romneya jako kandydata partii impuls do zjednoczenia się. To się nie udało nikomu w kampanii w 2011 roku, ale właśnie Iowa daje jednemu z nich szansę na błyskotliwy comeback. Tylko jeden albo drugi są na tyle poważnymi kandydatami, by móc po takim impulsie zderzyć się z maszyną Romneya. To mało prawdopodobne ale możliwe.
Dziś czeka nas dużo emocji. Być może to ostatni taki dzień w amerykańskiej polityce przed debatami Obama-Romney.
#40dollars – czyli jak Biały Dom masakruje GOP na Twitterze
Posted on | grudzień 22, 2011 | No Comments
Kolejne ostre starcie w Kongresie – tym razem o przedłużenie tzw. payroll tax cut czyli podatku od wynagrodzeń (coś jak nasza składka na ZUS) dało Białemu Domowi możliwości pokazania siły w social media. I po raz kolejny okazało się, że zespół polityczny Obamy nie ma sobie pod tym względem równych. 
Senat przegłosował już przedłużenie ulgi na najbliższe dwa miesiące (Obama chciał na rok, ale lepszy taki kompromis niż żaden), ale nie chce tego zrobić kontrolowany przez GOP Izba Reprezentantów. Republikanie w Izbie chcą powiązać ulgę z cięciami w wydatkach, tak by cały układ był neutralny dla deficytu, ale na to z kolei nie chcą zgodzić się Demokraci. Cała skomplikowana chronologia tutaj.
I tak jeśli do 31 grudnia nic się nie zmieni, w USA podatki pójdą do góry. Co ważniejsze, stanie się tak z winy Republikanów w Izbie Reprezentantów. W Senacie przedłużenie o dwa miesiące przeszło głosami zarówno Demokratów jak i GOP.
W ten sposób Obama został prezydentem, który walczy o obniżkę podatków a Republikanie mu w tym przeszkadzają. Nie ma chyba lepszej politycznie pozycji.
Zespół ds. nowych mediów Białego Domu postanowił wykorzystać szansę. Wczoraj zaczęła się kampania na Twitterze pod hashtagiem #40dollars. Dlaczego 40 dolarów? Bo jeśli ulga nie zostanie przedłużona, tyle pieniędzy miesięcznie będzie miała mniej typowa rodzina zarabiająca 50,000 dolarów rocznie. - przynajmniej wg wyliczeń ekonomistów prezydenta.
W ten sposób abstrakcyjny temat polityczny stał się nagle bardzo konkretny. Biały Dom poprosił o nadsyłanie – na Twitterze i nie tylko - krótkich historii, ile dla kogo znaczy 40 dolarów. Typowe odpowiedzi to:
40 dolarów wydam na benzynę by dojechać na święta.
albo
40 dolarów kosztują mnie leki dla mojej babci którą się opiekuję.
Najlepsze wpisy są retwettowane przez oficjalne konto Białego Domu. Historie zbierane są także na specjalnej podstronie whitehouse.gov i umieszczene w codziennym newsletterze rozsyłanym przez doradców ds. komunikacji prezydenta. Są ich tysiące – z całej Ameryki.
I to działa. Republikanie w Kongresie są pod coraz większym ciśnieniem by zgodzić się na senacką wersję przedłużenia ulgi. Kto by chciał zabierać ludziom pieniądze w Święta?
Ad-sens 2012 (II): Paul atakuje
Posted on | grudzień 14, 2011 | No Comments
Ron Paul może wygrać w Iowa – takie zaskakujące wieści są teraz tematem numer jeden w amerykańskiej polityce. Paul zyskuje w sondażach, Gingrich gwałtownie spada. Dzieje się tak ze względu na ostrą kampanię telewizyjną, którą prowadzi sztab Paula w Iowa.
Przykładem takiego spotu jest “Selling Access” – świetnie zrobiony klip, który podkeśla wszystkie wady Gingricha, od lobbingu po wsparcie niekonserwatywnych propozycji programowych. Klip jest stylizowany na “Raport Mniejszości” co sprawia, że jest to najładniejszy attack ad jaki widziałem w tym cyklu:
Paul ma dobrą kampanię tradycyjną, zaangażowanych i młodych zwolenników w Iowa, ogromny entuzjazm online, który łatwo zresztą przekuć na datki. Czy czegoś to nie przypomina?
W najnowszym sondażu PPP Paul ma tylko 1 pp straty do Newta Gingricha, którego momemtum nieco słabnie.
Wiralne kłopoty Perry’ego
Posted on | grudzień 9, 2011 | No Comments
Rick Perry ma dużo problemów. Jego kampania po imponującym starcie implodowała – głównie za sprawą debat – i do tej pory Perry nie znalazł sposobu na przełamanie negatywnego trendu. W takiej sytuacji sztaby podejmują kroki, które łatwo uznać za desperackie…
Jednym z działań które podjął sztab Perry’ego było wyemitowanie spotu, przeznaczonego ewidentnie pod konserwatywnych aktywistów w Iowa, którym najbardziej zależy na sprawach społeczno-kulturowych. Spot nazywa się “Strong” i wygląda tak:
Spot wywołał spore kontrowersje ze względu na zdanie, które wypowiada Perry.
Nie boję się powiedzieć że jestem chrześcijaninem, ale nie trzeba być w kościele w każdą niedzielę by stwierdzić, że coś jest nie tak z naszym krajem, w którym geje mogą otwarcie służyć w wojsku, ale nasze dzieci nie mogą otwarcie modlić się w szkołach czy czcić Bożego Narodzenia.
Sztab Perry’ego popełnił poważny błąd i nie wyłączył możliwości głosowania nad klipem. Przez to ma on teraz 453384 głosów na “nie” i tylko 11111 głosów na “tak”, co sprawia że jest to jeden z najbardziej nielubianych klipów wideo w całej historii youtube. Trudno się dziwić, że sztab Perry’ego był podzielony jeśli chodzi o to czy w ogóle emitować ten spot, a jeden z jego doradców nazwał cały pomysł “wariackim”.
Ale to nie koniec. Ktoś szybko zauważył, że Perry ma taką samą kurtkę w tym klipie jak postać która gra Heath Ledger w….. “Tajemnicy Brokeback Mountain”.
Klip wywołał największą w tej kampanii falę parodii. Stał się wiralny, ale w negatywnym kierunku. Oto kilka szyderczych klipów:
Sztab Perry’ego strzelił własnemu kandydatowi w stopę w momencie, gdy ten najbardziej potrzebował wsparcia.
(h/t @powderblush za zwrócienie uwagi na falę parodii klipu Perry’ego)
keep looking »
