Spin Room

Nowoczesna strona polityki.

Republikanie publikują raport: “Co zrobiliśmy źle w 2012″

Posted on | marzec 18, 2013 | No Comments

Po upokarzającej klęsce w 2012 roku od wielu miesięcy wśród konsultantów, komentatorów i aktywistów GOP krążą różnego rodzaju teorie dotyczące przyczyn porażki. Wskazuje się na słabość infrastruktury informacyjnej, przestarzałe metody identyfikacji wyborców i odstraszające Latynosów, kobiety i młodych propozycje programowe. Dzisiejszy raport przygotowany przez RNC podsumowuje te poszukiwania – tylko w sferze technicznej, nie zaś programowej. 

Raport jest częścią “Growth and Opportunity project” i zawiera ostre stwierdzenia – pod adresem Republikanów. Z badań umieszczonych w raporcie wynika, że są oni postrzegani przez wyborców jako “budzący lęk”, “oderwani od rzeczywistości” itd. Republikanie piszą, że w oczach Amerykanów stali się partią białych, starych facetów – i to w oficjalnym dokumencie RNC! Całość liczy 98 stron. Co do infrastruktury informacyjnej, to jego twórcy apelują m.in. o zbudowanie jednej platformy wewnątrz partii, do dzielenia się informacjami na temat wyborców i budowania wspólnej bazy danych. Coś podobnego miał do swojej dyspozycji sztab Obamy. Są też uwagi dotyczące firm sondażowych i metodologii, które spektakularnie zawiodły w 2012 roku. Warto przeczytać ten dokument – pokazuje, jak głęboki jest rachunek sumienia GOP po przegranych wyborach. W Polsce tego typu podsumowania są rzadkością.

Technikalia przemówienia SOTU 2013

Posted on | luty 14, 2013 | No Comments

Doroczne przemówienie State of The Union już za nami. Prezydent Obama nie zmienił trendu wyznaczonego przez mowę inauguracyjną.  Jego mowa była zdecydowanie liberalna w swoim charakterze, chociaż dużo mniej agresywna w stosunku do Republikanów niż głosiły to niektóre zapowiedzi. Ale ciekawsze niż samo przemówienie była jego techniczna oprawa. 

Zarówno Republikanie jak i Demokraci przygotowali się na to przemówienie bardzo wszechstronnie. Oprócz tradycyjnej już walki na TT – także za pomocą hashtagów – tym razem były dwa konkurencyjne wzmocnione livestreamy. Jeden Białego Domu – zawierający m.in. wyświetlane na bieżąco infografiki i informacje o kolejnych pomysłach legislacyjnych.

OBAMAS1

Drugi był livestream Republikanów – zawierający kontrę do całego przemówienia.

OBAMAS2

Po przemówieniu Obama miał Hangout na Google+. Ale i tak najciekawszym momentem całego wieczoru była chwila, gdy odpowiadający na SOTU w imieniu Republikanów Marco Rubio postanowił napić się wody mineralnej “Poland Spring”.

I to będzie jedyny moment, który zostanie zapamiętany z całego politycznego wieczora. Obama nie powiedział we wtorek praktycznie nic nowego, poza kilkoma propozycjami legislacyjnymi. To SOTU szybko przechodzi do historii.

Ta prezentacja dobrze podsumowuje rok 2012 w polityce

Posted on | styczeń 7, 2013 | No Comments

Kampania 2012 będzie jeszcze bardzo długo analizowana przez ekspertów – przede wszystkim konsultantów politycznych  - pod względem zastosowanych w niej nowych rozwiązań technologicznych. Przede wszystkim Republikanie będą ją bardzo długo analizować, aby zrozumieć jakie błędy popełnili. 

Firma EngageDC, specjalizująca się w polityce online zaprezentowała niedawno długą, 94 slajdową prezentację dotyczącą kampanii internetowej Obamy w 2012 roku. Nie ma tam przełomowych, nowych informacji, ale jest to doskonała synteza tego wszystkiego, co już teraz wiemy o tej kampanii. Prezentacja nosi nazwę “Inside The Cave” (Cave to w slangu wewnętrznym sztabu Obamy nazwa departamentu analitycznego).

Całą prezentację można ściągnąć ze strony firmy. Całość najlepiej pokazuje, że Romney w tej grze – zwłaszcza w modelowaniu wyników, zbieraniu i analizowaniu informacji – nie miał żadnych szans.

Najważniejsze polityczne trendy w kampanii prezydenckiej

Posted on | grudzień 2, 2012 | No Comments

Minął prawie miesiąc od końca kampanii prezydenckiej w USA. Republikanie chcą jak najszybciej zapomnieć o Romneyu, a prezydent Obama ma nowe kłopoty – nie tylko konflikt na Bliskim Wschodzie, ale także trudne negocjacje dotyczące tzw. “klifu fiskalnego”.  Kampania 2012 nie była tak spektakularna jak ta w 2008 roku. Ale mimo wszystko wyznaczyła nowe trendy, zarówno w sposobie prowadzenia walki politycznej, jak i zmiany w całym ekosystemie. Oto trzy ważne trendy, które mogą być istotne także z perspektywy polskiej polityki.

Era “Fact Checkers” W sytuacji, w której media są podzielone i spolaryzowane, coraz większe znaczenie mają niezależne podmioty, które sprawdzają fakty po obu stronach. W tym roku największe znaczenie miały np. PolitiFact.com, projekt Tampa Bay Times, FactCheck.org (projekt Annaberg Policy Center), oraz serwis – w zasadzie cykl tekstów -  ”Fact Checker” reportera Washington Post Glenna Kasslera. Te serwisy – ich “wyroki” dotyczącego prawdziwości spotów, wypowiedzi itd były bardzo często cytowane w czasie kampanii przez obie strony. Były także bardzo często krytykowane, zarówno przez Republikanów jak i Demokratów. To właśnie wokół “fact checkers” toczyła się znaczna część dyskusji w tej kampanii.

Era “Big Data” Rok 2012 oznaczał śmierć tradycyjnego dzielenia elektoratu na duże, ściśle określone grupy – np. “soccer moms”, “security moms”,  ”NASCAR dads” itd. Te podziały, doprowadzone do perfekcji w kampaniach w latach 90tych i później, ustępują miejsca innemu spojrzeniu na elektorat – przyporządkowywaniu poglądów politycznych itd do konkretnych ludzi, i tworzenia z nich wąskich grup np. “mężczyźni, Latynosi w Nevadzie po 35 roku życia”. To było możliwe dzięki bezprecedensowemu wysiłkowi sztabu Obamy, który zbudował gigantyczną, zunifikowaną bazę danych całego elektoratu, a następnie dostosował do tych wąskich grup przekaz kampanii, rozbijając go na dziesiątki i setki osobnych pakietów. To w połączeniu z precyzyjnie działającymi wolontariuszami i dostosowanym przekazem telewizyjnym (projekt “Optimizer”) zapewniło mu zwycięstwo.  Po stronie medialnej, analitycy opierający się na danych – jak Nate Silver – wygrali z dziennikarzami bazującymi na instynkcie, intuicji, dostępie do sztabów i doświadczeniu w opisywaniu kampanii.

W ramach analizy danych zespół Obamy – w projektach o kodowych nazwach “Narhwal” i “Dreamcatcher” (więcej o ekipie, która je stworzyła tutaj)  zbudował dużą przewagę nad zespołem Romney, także pod względem infrastruktury IT wspierającej gromadzenie danych i aplikacje dla wolontariuszy, zunifikowane w systemie “Dashboard”.

Era memów Obama nie jest “pierwszym prezydentem nowych mediów”, ale raczej “pierwszym prezydentem memów”. Jego sztab świadomie budował przekaz oparty na wiralnych kawałkach informacji – zdjęciach, filmach, infografikach, prostych określeniach, które miały krążyć na Twitterze i na innych platformach. Zdjęcie stanowiące ilustrację dla tego tekstu stało się najczęściej retweetowanym na TT i udostępnianym na Facebooku wpisem. Sztab Obamy udostępnił je w noc wyborczą, tuż po tym jak sieci telewizyjne oficjalnie ogłosiły zwycięstwo Obamy.

Te trzy trendy będą zyskiwać na znaczeniu w przyszłości, także w Polsce, chociaż jak zwykle tylko niektóre metody z USA mogą być przeniesione na nasz grunt.

Tekst jest rozbudowaną wersją artykułu, który ukazał się wcześniej na serwisie 300polityka. 

ORCA, największa wpadka Romneya

Posted on | listopad 11, 2012 | No Comments

Okres bezpośrednio po przegranej kampanii to bardzo trudny moment dla doradców i konsultantów politycznych przy niej zatrudnionych. W mediach wiele jest tekstów pełnych anonimowych cytatów i wzajemnych oskarżeń o przyczynienie się do porażki. Ale skala, w jakiej rozpada się “Romneyświat” jest zaskakująca. Najciekawszą historią po wyborach jest klęska tzw. Projektu ORCA – skomplikowanego systemu mierzenia frekwencji, który spektakularnie zawiódł w dzień wyborów. Ten projekt miał pomóc we właściwym przydzielaniu zasobów we wtorek 6 listopada – a zakończył się wielką klapą, która mogła przyczynić się do porażki w wyborach.

Pomysł na projekt ORCA był prosty. W dzień wyborów około 35,000 wolontariuszy wyposażonych w smartfony będzie mierzyć w lokalach wyborczych frekwencję – i zaznaczać, kto z danego regionu już głosował. Całość danych miała być zbierana w centralnym systemie. To wszystko miało dać doradcom Romneya możliwość kontrolowania zasobów i np. przydzielania wolontariuszy do pracy, gdzie frekwencja Republikanów była niewystarczająca.

Jak się jednak okazało, projekt ORCA zawiódł całkowicie. Klęska organizacyjna zaczęła się na wiele dni przed – wolontariusze nie byli właściwie przeszkoleni, aplikacja nie była przetestowana, materiały informacyjne zostały błędnie przygotowane. W dzień wyborów np. tysiące wolontariuszy nie zostało wpuszczonych do lokali wyborczych, bo nie wiedzieli – w materiałach nie było o tym słowa – że mają pobrać z lokalnych biur odpowiednie dokumenty. W pewnym momencie – około 16.00 – cały system padł. Sztabowcy Romneya musieli korzystać z np. danych podawanych na CNN.Com lub dzwonić do ludzi odpowiedzialnych za właściwe regiony. Przez to nie tylko nie wiedzieli dokładnie – opierając się głównie na swoich przepuszczeniach – jaka jest frekwencje, ale także nie mogli precyzyjnie kierować wolontariuszy do konkretnych miejsc. Cały wysiłek tysięcy ludzi został zmarnowany. Wcześniej system podawał dane, ale niepełne i niedokładne.

To też może tłumaczyć, dlaczego sztab Romneya był tak pewny siebie. Z braku danych (albo na podstawie fałszywych czy niedokładnych) doradcy kandydata GOP mieli do końca przekonanie, że wygrają. “Nikt w sztabie się tego nie spodziewał” – tak o porażce mówił jeden ze sztabowców cytowany w tekście reportera CBS Jana Crawforda. “Orka leży na plaży i zdycha” – mówi inny o sytuacji z projektem w dzień wyborów. Podobny system Obamy działał bez zarzutu (jego pierwsza wersja została już użyta w 2008 roku).

System, który nie został przetestowany, który zaprojektowano z licznymi błędami, był jednym z najważniejszych projektów informatycznych sztabu Romneya, którym jego doradcy chwalili się na wiele dni przed wyborami. Nie świadczy to najlepiej ani o nich, ani o osobie która ich zatrudniła.

Obama czy Romney?

Posted on | listopad 6, 2012 | No Comments

Trwa właśnie głosowanie w USA. I jedno jest pewne: te wybory zdecyduje kilkadziesiąt tysięcy głosów, być może w Ohio. Frekwencja będzie kluczowa. Jak do tej pory nie ma jeszcze exit polls, ale są informacje o wysokiej frekwencji w pro-Republikańskich regionach.

Wyniki poznamy po 1.00 w nocy. To była mozolna kampania, bez uniesień, wielkich wydarzeń i dramatycznych zwrotów akcji. Sondażowo faworytem jest Obama. Ale to tylko sondaż – Republikanie twierdzą, że elektorat jest bardziej prawicowy i bardziej przypomina 2010 niż 2008.

Zdecyduje Ohio, Pensylwania, Wisconsin. Obama jest minimalnym faworytem. Czy sondażownie się dziś skompromitują? Dowiemy się już za kilka godzin.

 

keep looking »